Rozmowa o niepowodzeniach

„Rozmowa o niepowodzeniach” zrobiła na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie i przyniosła mi pewnego rodzaju ulgę.

Bardzo często mówimy, że coś nam się nie powiodło, coś nam się nie udało. A już najmniej dobre dla nas, gdy mówimy, że ciągle lub jak zwykle nam się nie udaje. Gdy tylko nasze starania nie doprowadzają nas do tego, co chcieliśmy osiągnąć lub gdy czegoś, z różnych powodów, nie dokończyliśmy, mówimy, że nam się nie udało. I to mówimy bez głębszego zastanowienia, przeanalizowania okoliczności, w jakich daną rzecz robiliśmy.

Iwonka Majewska-Opiełka w rozmowie z Tomkiem Kniatem tłumaczy, że :

Po pierwsze – to, że czegoś nie skończyliśmy, w większości przypadków nie oznacza niepowodzenia. Może być tak, że aktualna sytuacja w jakiej jesteśmy, spowodowała, że musimy z wcześniejszych planów zrezygnować. Często ta rezygnacja oznacza dla dużo więcej korzyści niż wytrwałe dążenie do celu. Dla poprawy naszego samopoczucia związanego z tym, że czegoś nie skończyliśmy, jest właśnie znalezienie sposobu, żeby daną sprawę zakończyć, nie tyle fizycznie, co emocjonalnie.

Po drugie – bardzo często wyobrażenie o tym, jaki ma być efekt naszych działań, mija się z tym co osiągnęliśmy. Z góry zakładamy, że nie jest to wystarczająco dobre. A zdarza się również tak, że to, co osiągnęliśmy jest dużo lepsze, tylko my jeszcze nie jesteśmy w stanie tego pojąć.

To co właściwie robić, żeby to, co myślimy, że jest niepowodzeniem, faktycznie tak nie traktować?

Najważniejsze to być elastycznym, dostosowywać się do aktualnych warunków, a co najważniejsze, nie skupiać się na tym, co według nas nam nie wyszło. Trzeba poszczególne sprawy przeanalizować, wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski i działać dalej, na najwyższym poziomie swoich możliwości. Ponadto, nie należy skupiać się od razu i tylko na efekcie, ale na tym, żebyśmy włożyli od siebie w dane zadanie jak najwięcej i jak najlepiej.

Często, nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak takie rozpamiętywanie, że coś nam nie wyszło, zabiera nam dobrą energię, prowadzi do obniżenia poczucia własnej wartości i zniechęca do dalszego działania, do próbowania, do realizacji naszych marzeń. Mając w swojej podświadomości nie najlepsze zdanie o swoich możliwościach, popadamy w marazm, wręcz nasze obawy przysłaniają nam to, co moglibyśmy osiągnąć. A taka blokada na pewno nie będzie prowadziła nas do lepszego życia, do życia, jakie sobie wymarzyliśmy.

Odwaga w rozpoczynaniu czegoś nowego, odwaga w podejmowaniu decyzji, jest bardzo ważnym elementem naszego rozwoju. Trzeba jednak pamiętać, że w trakcie życia, podejmujemy tyle decyzji, rozpoczynamy tyle spraw, że jakieś potknięcia, nazwijmy je lekcjami, czy jakieś rezygnacje są nieodłącznym elementem naszej drogi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *