Poczucie obfitości

Światła na skrzyżowaniu. Stoi Łada Kalina, a obok Ferrari F50. Kierowca łady odkręca szybę i pokazuje kierowcy ferrari, żeby zrobił to samo. Kierowca ferrari opuszcza szybę. Kierowca łady pyta:
– Powiedz mi przyjacielu. Jak się sprawuje ten twój samochód? Dobry on chociaż, czy nie bardzo? Bo jak tak patrzę po ulicach, to jednak mało ludzi się decyduje, żeby go kupić.

Hahaha. 

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tego dowcipu? Co Was rozśmieszyło? Chyba to, co większość z nas – kierowca łady nie wie, że ferrari bardzo dużo kosztuje.

Hahaha.

A może jednak wie, tylko w ogóle nie ma to dla niego znaczenia. Bo on po prostu ma poczucie obfitości.

Z czym Wam kojarzy się poczucie obfitości?

Ja, jak pierwszy raz zetknęłam się z tym terminem, pomyślałam o posiadaniu, bogactwie, dostatku. Czyli o sprawach materialnych. Nawet nie zwróciłam od razu uwagi, że nie chodzi o samą obfitość, ale o poczucie obfitości. A to, według mnie, wiele zmienia.

A poczucie obfitości, to świadomość i wiara w to, że ma się wszystko, co jest nam potrzebne do szczęścia, zarówno pod względem materialnym jak i niematerialnym. To koncentrowanie się na tym co mam, a nie na tym, czego nie mam. To również przeświadczenie, że zasługuję na to, co najlepsze i że będę to miała.  

Mając poczucie obfitości wierzymy, że damy sobie zawsze radę, że mamy w sobie wszelkie zasoby, które pozwolą nam spokojnie żyć dniem codziennym, poradzić sobie w każdej sytuacji życiowej, ale też spełniać nasze marzenia. Wierzymy, że w realizacji tych wszystkich spraw pomoże nam wszechświat i z ufnością z nim współpracujemy i przyjmujemy od niego dary.

To wszystko powoduje, że czujemy się w tym naszym życiu bezpieczni. Wiemy, że nic nam nie zagrozi, bo nawet jeśli coś się wydarzy, to my sobie poradzimy.

Naprawdę warto jest zadbać o poczucie obfitości, bo wówczas będziemy spokojniej żyć. Nie będziemy zamartwiać się o to, a co będzie gdy…, tylko będziemy spokojnie realizować swoje marzenia, cele. Będziemy pogodni, szczęśliwi, ufni.

Jest kilka prostych zasad, których trzymanie się, pozwoli wyrobić w sobie poczucie obfitości.

Na początku zastanowiłabym się co posiadam tak materialnie. Czy mam zaspokojone moje najważniejsze potrzeby i potrzeby moich najbliższych. Pewnie macie fajny samochód, albo dwa. Macie ładne mieszkanie, albo nawet dom. Może spłaciliście już nawet kredyt, albo spłata idzie wam całkiem nieźle. Pewnie macie pracę, albo szukacie tej lepszej, wymarzonej. Dzieci się uczą, może chodzą na dodatkowe zajęcia. Mają książki, komputer, fajne ubrania. I tak po kolei, można wymieniać bez końca. Bo przecież mamy. Mamy naprawdę wiele.

A teraz pomyślmy, czy nasze wnętrze jest odpowiednio zadbane. Czy mamy zaspokojone potrzeby estetyczne, intelektualne, duchowe. Zadowolenie w tym obszarze naszego życia jest bardzo ważne, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Człowiek bogaty wewnętrznie nie skupia się szczególnie na rzeczach materialnych, nie porównuje się do innych, bo jest mu dobrze, czuje się w pełni zaspokojonym człowiekiem. Zastanówmy się więc, może w tym zakresie znajdziemy jakieś wyzwanie.

Jedną z zasad, które pomogą nam w wypracowaniu w sobie poczucia obfitości jest pozytywne myślenie, które prowadzi nas do tego, co dobre. Daje nam nadzieję i wiarę w naszą moc, w nasze zdolności. Daje też wiarę w pomoc, na jaką możemy liczyć od innych i od wszechświata.

Kolejną rzeczą jest zadbanie o poczucie własnej wartości. Dzięki niemu wiemy, że jesteśmy jedyni w swoim rodzaju, że nie musimy w żaden sposób porównywać się z innymi. Wiemy, że wszystko co sobą reprezentujemy i co posiadamy jest dobre i wystarczające dla nas.

Bardzo ważna jest również wdzięczność za wszystko, co mamy, co otrzymujemy. I to nie chodzi o wdzięczność za wielkie sprawy, ale za każde rzeczy, sytuacje, których doświadczamy. Za wygodne łóżko, za pyszne śniadanie, za śpiew ptaków, za piękny krajobraz za oknem, za miłe popołudnie spędzone z najbliższymi, za pracę, dzięki której możemy żyć spokojnie i realizować nasze marzenia, za przeczytaną książkę i oglądnięty film, za czas jaki mamy dla siebie… Jest tyle rzeczy, za które możemy być wdzięczni. Po prostu, co jakiś czas, w ciągu dnia, musimy sobie to uświadomić. Zwolnić i podziękować, za to co mamy, co przeżyliśmy i co jeszcze zapewne wspaniałego przeżyjemy. Można to też spisywać i wracać do tego, gdy mamy słabsze chwile.

Pamiętajmy – mamy jeszcze coś, czego nikt nam nigdy nie odbierze. Mamy swój własny świat, własne marzenia, własne myśli, możliwość własnego wyboru. I jak powiedział Og Mandino – jesteśmy największym cudem świata. 

JA MAM. A TY?






4 thoughts on “Poczucie obfitości

  1. Joasiu Kochana, mam i ja❤️
    Jak pięknie napisałaś o poczuciu obfitości i wdzięczności. Twoje słowa wzbudziły we mnie tęsknotę do dalszej pracy nad sobą i wielką wdzięczność za to, co mam i czego doświadczam. Uściski najserdeczniejsze❤️.

    1. Ewuniu, cieszę się bardzo, że to co piszę, porusza coś ważnego u innych. Jak będzie nas coraz więcej, tych starających się uczynić życie lepszym, to cały świat będzie lepszy.❤

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *