Chciałbym być sobą

Nie mogłam się doczekać poniedziałku, bo wiedziałam, że będę miała przyjemność wysłuchać interesującej rozmowy. 

„Chciałbym być sobą” to tytuł jednego z odcinków podcastu Żyjmy Coraz Lepiej.

Powiem tak : świetny temat, przesympatyczna i równocześnie merytoryczna dyskusja i ta super energia, która łączy Iwonkę Majewską-Opiełkę i Tomka Kniata. 

Jak fajnie się słucha, gdy można się czegoś wartościowego dowiedzieć i jeszcze przy tym się pośmiać, a przynajmniej szeroko uśmiechnąć.

Naprawdę polecam. Warto posłuchać.

Bądź sobą. Chciałbym być sobą. Wreszcie jestem sobą. Tyle się o tym mówi. Ale sobą – to znaczy  jaką mam być?

Zacznijmy od tego, że człowiek z gruntu jest dobry. Takimi się rodzimy. I zapewne wszyscy dobrymi chcemy być. Z drugiej jednak strony, nie jesteśmy jednorodni. Są w nas różne emocje. I w zależności od sytuacji, w jakiej w danym momencie jesteśmy, od naszego samopoczucia i wielu innych czynników, możemy różnie się zachować. 

Czy jeśli mam nie najlepszy humor i tak naprawdę „odruchowo” chciałoby mi się pomarudzić, krzywo na kogoś spojrzeć, a nawet coś niemiłego powiedzieć, to kiedy będę sobą? Czy jak zamienię te emocje na wejściu i będę starała się zachować dobrze, żeby nikogo nie obarczać moim nie najlepszym nastrojem? Czy jak przez przypadek mi się wymsknie i zachowam się nie najlepiej? Kiedy jestem ja prawdziwa? Kiedy wychodzi ze mnie moje prawdziwe oblicze?

Okazuje się, że cały czas to jestem ja. Ta sama Asia. Tylko w tym pierwszym przypadku, staram się być dobra, bo taka chcę być i czuję, że taka jestem. I nie można wtedy powiedzieć, że udaję, bo tłumię emocje. Nie, ja po prostu robię to, co dyktuje mi serce. W drugim przypadku, po takim występku, na pewno nie będzie mi najlepiej ze sobą, bo wracając do przypadku pierwszego, chcę być dobra i taka jestem. 

Jeśli targają nami nie najlepsze emocje, a tak każdemu się zdarza, to starajmy się je jakoś poskromić, bo przecież chcemy być dobrzy. Zastanówmy się, gdzie leży przyczyna tego naszego nie najlepszego nastroju. Może jesteśmy zmęczeni, może wzięliśmy na siebie zbyt dużo obowiązków, a może jesteśmy znudzeni czy po prostu z jakiegoś powodu smutni? A może ten niedobre uczucia pojawia się z jakiegoś konkretnego powodu, zawsze w jakiś określonych okolicznościach? Jeśli zlokalizujemy źródło naszych emocji, to o wiele łatwiej będziemy mogli dokonać jakiś poprawek, wyeliminować przyczynę stanu, w którym nie najlepiej się czujemy. A jak to zrobimy i będziemy za każdym razem starali się dążyć do lepszego, to niewątpliwie, nie będziemy mieli dylematu, kiedy jesteśmy sobą. 

Bo sobą jesteśmy właśnie wtedy, gdy jesteśmy ze sobą zgodni. Gdy jesteśmy tacy, jak podpowiada nam nasze serce i gdy cały czas dążymy do tego, żeby takimi być. Gdy jesteśmy dobrzy, ale także wtedy, gdy ta dobroć nam nie najlepiej wychodzi. Gdy się potykamy, ale staramy się, żeby to naprawić i zabiegamy o to, żeby takich potknięć było w naszym życiu jak najmniej. 

To jesteśmy my. My prawdziwi.











Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *