Kto mnie chociaż trochę zna, wie, że jest to jedno z moich ulubionych przysłów, bo zgadzam się z nim w stu procentach.
Ja po prostu wstaję wcześnie rano, bez względu na dzień tygodnia i wiem, jakie korzyści mi to daje. A najprzyjemniejszą częścią każdego poranka jest dla mnie spacer.
Poranne wstawanie, o którym mowa w powiedzeniu, dotyczy bardziej spraw materialnych, odnosi się do posiadania, do dobrobytu. Chociaż oczywistym jest, że dzięki wczesnej pobudce dysponujemy większa ilością czasu niż inni i do tego możemy rozkoszować się cudami, jakie gwarantuje tylko poranek – wschodem słońca, ciszą, rześkim, czystym powietrzem.
Dawniej poranne wstawanie było sprawą oczywistą. Trzeba był wstać, żeby zadbać o swoje gospodarstwo. Jeśli ktoś nie wstawałby rano, to nic by nie miał. Dzień pracy wyznaczało wschodzące i zachodzące Słońce. Wieczorem ludzie szli wcześnie spać, bo nie mieli po pracy za bardzo czym się zająć, a i warunki w jakich żyli nie za bardzo temu sprzyjały.
Tak więc, wczesne chodzenie spać gwarantowało nabrania siły podczas odpowiednio długiego snu i prawidłową ilość energii do pracy od samego wschodu Słońca.
Teraz sprawa ma się zupełnie inaczej. Ludzie chodzą bardzo późno spać. Przez to sen jest nie najlepszej jakości, nie daje prawidłowej regeneracji dla organizmu. A tym samym trudno jest wstać wcześnie rano i rześko zabrać się za swoje obowiązki.
Dlatego też powiedzenie „Kto rano wstaje…” jest w dzisiejszych czasach bardziej na miejscu niż kiedyś. Niby nie musimy wstawać skoro świt, ale żeby zapewnić sobie dobry dzień i lepszy start w pracy, powinniśmy to robić.
Twórczynią i wielką propagatorką „złotej godziny”, czyli czasu przeznaczonego tylko dla siebie, jest Iwona Majewska-Opiełka. Jest to czas przeznaczony na swego rodzaju rozruch organizmu.
Złota godzina przygotowuje do odpowiedniego startu w dzień. Dzięki niej mamy o wiele lepsze samopoczucie, jesteśmy spokojniejsi i zapewniamy sobie odpowiednią energię do pracy.
Podczas złotej godziny powinniśmy zadbać o ciało, intelekt, emocje i ducha. Czyli na przykład:
– przeczytać jakiś trudniejszy tekst,
– napisać coś w pamiętniku,
– poćwiczyć czy pójść na spacer,
– posiedzieć w ciszy.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz – aby złota godzina mogła być realizowana, musimy zapewnić sobie odpowiednią ilość i jakość snu.
Poranne wstawanie nie jest zbyt popularne. Często ludzie tłumaczą swoje późne pobudki czynnikami biologicznymi. Mówią, że tak są po prostu skonstruowani. Nie jest to prawdą. Jest to po prostu jeden z nawyków, który można zawsze zmienić.
Żeby przekonać Was do wczesnego wstawania dodam, że ludzie sukcesu, wielcy ludzie, wstają bardzo wcześnie.
Może więc warto spróbować, a później wprowadzić stopniowo taki fajny nawyk w swoje życie?