Czy empatia jest potrzebna?

Co to jest empatia? Czy wszyscy mamy taki sam poziom empatii? Czy empatia jest zawsze dobra? Czy można mieć w sobie empatii za mało lub za dużo? Co robić, gdy mamy w sobie za mało empatii, a co, gdy za dużo?

Empatia to zdolność odczuwania stanów psychicznych innych ludzi. Potrafimy przyjąć ich sposób widzenia świata, sposób myślenia. I nie chodzi o to, że mamy się z tym zgadzać. Po prostu rozumiemy to, umiemy patrzeć na rzeczywistość z ich perspektywy. Być empatycznym, to zgodnie z powiedzeniem, umieć wejść w czyjeś buty.

Empatia wiąże się z inteligencją emocjonalną. Rozróżniamy dwa rodzaje empatii: afektywną i poznawczą. Empatia afektywna występuje wówczas, gdy odczuwamy całym sobą, fizycznie, to co dzieje się u kogoś innego. Natomiast empatia poznawcza jest bardziej rozumowa. Czyli niekoniecznie czujemy, ale wiemy co się dzieje z drugim człowiekiem.

Iwona Majewska-Opiełka podkreśla, że złota zasada „nie rób drugiemu, co tobie niemiłe” nie mówi o empatii. Nie zawsze bowiem wiemy, czy to, co jest nam niemiłe, jest również niemiłe dla kogoś innego. Może przecież wcale tak nie być.

Bernard Shaw stworzył inną zasadę, która mówi o empatii „ nie robić innym tego, czego oni nie chcą”.

Empatia, którą również nazywamy współodczuwaniem, zawsze jest skierowana do kogoś, nigdy do siebie.

Należy zacząć od tego, że to w rodzinnym domu znajdujemy pierwszych nauczycieli empatii. Bo jeśli empatyczni rodzice będą wychowywać swoje dziecko tak jak czują, to niewątpliwe wykształcą w nim odpowiedni poziom wrażliwości. Jeśli natomiast dziecko nie ma w domu wzorca zachowań empatycznych, to najprawdopodobniej nie będzie umiało współodczuwać. Może być bezduszne lub wręcz agresywne.

Musimy umieć sobie radzić z naszym poziomem empatii.

Najlepiej, jeśli nasze współodczuwanie jest umiarkowane. Wówczas łatwiej nam być dobrymi liderami, trenerami, rodzicami, przyjaciółmi. Łatwiej jest być dobrym człowiekiem w kontekście społecznym. Dzięki takim ludziom świat staje się coraz lepszy. Osoby takie, wykorzystując umiejętność współodczuwania, potrafią skutecznie działać dla dobra innych.

Niektórzy mają z kolei pewne braki w zakresie empatii. Czasami jest to wynikiem choroby (autyzm, asperger), a czasami jest to związane z domem, w którym się wychowywali (osoby aspołeczne).

Jeśli z kolei empatii jest w kimś za dużo, zwłaszcza afektywnej, to wówczas taka emocja bardzo utrudnia życie. Taki człowiek czuje w sobie bardzo silny ból. Może to doprowadzić do uogólnionej agresji, smutku, a nawet depresji. Osoba o wysokim poziomie empatii nie jest w stanie pomóc komuś cierpiącemu, a wręcz sama przyłącza się do rozpaczy. Ból ją obezwładnia.

Radą dla takich osób jest, aby starały się uruchomić w sobie współczucie, które może spowodować chęć działania. Działanie zawsze jest dobrym sposobem na radzenie sobie z emocjami. Pomaga nam lepiej funkcjonować, przyczynia się do czegoś dobrego.

Czasami jednak jest tak, że osoby z wysokim współodczuwaniem próbując poradzić sobie ze swoją wrażliwością, popadają w skrajność i stają się całkiem znieczuleni na innych. Ich mechanizmy obronne tak dobrze zaczynają działać, że mamy wrażenie, że ludzie ci stali się bezduszni.

A co można zrobić, gdy ma się w sobie za mało empatii?

Dobra wiadomość jest taka, że empatię można w sobie wykształcić! IMO daje kilka podpowiedzi, jak to zrobić: otwierać się na nowe, poznawać nowych ludzi, inne kultury, czytać książki o ludziach, o tym, jak ludzie myślą, nauczyć się słuchać innych bez wewnętrznej dyskusji w swojej głowie. Dobrym sposobem jest spróbować sobie wyobrazić, jak to być wyznawcą innej religii, biednym, bogatym, lekarzem, pacjentem. Trzeba sprawdzić, jak to jest być kimś innym.

Zanim cokolwiek powiemy o kimś, zanim go ocenimy, postawmy się w jego roli.

Co ważne, empatia ma być ukierunkowana na wszystkich: biednych, bogatych, zdrowych, chorych, młodych, starych, a także tych, do których czujemy jakiś uraz. Nie można rozumieć tylko tych, którzy proszą o współczucie lub gdy niezaprzeczalnym jest, że zostali w jakimś stopniu pokrzywdzeni. Natomiast omijać tych, którzy nic nie mówią, ani żadne zewnętrzne oznaki nie wskazują, że dzieje się z nim coś niedobrego.

Empatia jest bardzo ważna w życiu pojedynczych ludzi, ale i całego społeczeństwa. Im więcej ludzi będzie potrafiło zrozumieć drugiego człowieka, tym na świecie będzie mniej agresji, smutku czy bezsilności. Świat będzie po prostu lepszy.











Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *