Matki Polki : ODPUŚĆCIE!

– Synuś, zimno jest. Załóż szalik jak będziesz wychodził.
– ….
– Oj, czekaj, coś ci się zagiął. Daj, poprawię, bo się przeziębisz.
– Mamo, ja mam ponad 30 lat. Dbam o własne dzieci, ubieram je, odwożę do szkoły. Ja naprawdę sobie poradzę.
– To ja mogę już nic nie mówić, jak ci się nie podoba. Ale pamiętaj, jak coś, to nie moja wina. Radź sobie sam.

Czy jest to dla Was znane? Czy byliście może uczestnikami takiej sytuacji? A może sami tak troszczycie się o najbliższych?

Taki temat zaproponował Tomek Kniat Iwonce Majewskiej-Opiełce. Nadopiekuńczość, która pojawia się w naszym życiu. Czasami to my jesteśmy jej odbiorcami, a czasami my sami jesteśmy zbyt troskliwi. Rozmowa Tomka z Iwonką skupia się na troskliwości skierowanej wobec osób dorosłych, które same już sobie w życiu świetnie radzą.

Co uważa na ten temat Tomek?

Tomek uważa, że osoba, która doświadcza takiej troski, może zamknąć się w sobie, zdystansować. Trudno jest jej dopuścić do siebie takie uwagi. Tomek uważa również, że taka nadopiekuńczość nie wpływa na dobre relacje, na bliskość.
Ponadto Tomek obawia się, czy takie zachowanie nie doprowadzi do sytuacji, że jeśli osoba, która jest nadopiekuńcza, w pewnym momencie faktycznie będzie miała coś ważnego do powiedzenia, to ta dobra rada zostanie zignorowana, jak wszystkie inne poprzednie, które dla nas stały się uciążliwe.
Ponadto Tomek uważa, że każdy ma prawo do popełniania swoich własnych błędów, do nauki na tych błędach, do układania swojego życia samemu.

Co uważa na ten temat Iwonka?

Iwonka uważa, że bardzo często takie zachowania nadopiekuńcze wynikają z troski i z chęci bycia potrzebnym. Czasami jest tak, że mama dorosłego dziecka nie ma innego sposobu na wyrażenie uczuć do dziecka niż poprzez troskę o nie. I nie chodzi w tym zachowaniu o to, że ona chce je czegoś nauczyć. Ona chce w ten sposób wyrazić swoje uczucia. I często jest tak, że jest to tej mamie potrzebne do szczęścia.
I teraz najważniejsze : jeśli my zrozumiemy z czego ta nadopiekuńczość wynika, będzie nam łatwiej znieść uwagi dorosłego rodzica, nie będzie to zaburzało naszych relacji. A jeśli dodatkowo będziemy potrafili wyrazić mamie, z uśmiechem i zrozumieniem jej pobudek, swoje uczucia, mówiąc na przykład „Też kocham cię mamo.”, to na pewno obie strony będą zadowolone.

IMO zwraca uwagę na pewną rzecz. A mianowicie, gorzej jest, gdy sytuacja dotyczy kobiet młodszych. Wówczas niekoniecznie chodzi głównie o troskliwość, ale bardziej o chęć kontrolowania życia innych. I to już jest naprawdę niedobre. Trzeba znaleźć przyczynę takiego zachowania i koniecznie się zająć wyjściem z tego.

A przyczyny, według IMO, mogą być na przykład takie:

– Syndrom starszej siostry, która musiała kiedyś opiekować się młodszym rodzeństwem i to jej po prostu zostało. Taka kobieta ciągle czuje odpowiedzialność za kogoś.
– Może to również dotyczyć kobiet, które sobie bardzo dobrze radzą w życiu. U takich kobiet również bardzo często występuje zbyt wysokie poczucie odpowiedzialności za wszystko i za wszystkich.

Jest jeszcze jeden przypadek nadopiekuńczości, który nie za dobrze wróży związkowi partnerskiemu. Chodzi tu właśnie o zbyt wysoką troskę o partnera. W takie sytuacji dochodzi do tego, że z kogoś równego sobie, z partnera, robi się osobę wymagająca opieki, tak jakby chodziło o małe dziecko. I wówczas zostają zachwiane relacje partnerskie. Parter zamiast wspierać wchodzi w rolę dziecka. Ma to też bardzo niedobry wpływ na życie seksualne. W podświadomości tworzy się nieodpowiedni nastrój.

IMO daje rady jak poradzić sobie z nadopiekuńczością.

Gdy to Ty jesteś obdarowywany zbyt dużą troską:

– Staraj się zrozumieć, jakie pobudki kierują nadopiekuńczą osobą, a wówczas odpowiednie podejście do takiego zachowania sprawi, że Wasze relacje nie zostaną zaburzone.
– Jeśli zauważyłeś, że rodzic czy partner jest nadopiekuńczy, może spróbujesz delikatnie zwrócić na to uwagę, coś zaproponować.

Gdy to Ty jesteś nadopiekuńczy:

– Musisz zdać sobie sprawę, że takie zachowanie jest po prostu nawykiem i jak każdego nawyku, można się go oduczyć.
– Zastanów się, czy Twoje życie osobiste jest pełne, ciekawe. Jeśli tak nie jest, to przemyśl, jak możesz to zmienić. Bo gdy w naszym życiu nie dzieje się nic ciekawego, to przerzucamy nasze zainteresowanie na życie innych. A to nie jest dobre dla nikogo.
– Pamiętaj – nie jesteś odpowiedzialny za wszystko i wszystkich. Ty jesteś odpowiedzialny za siebie, a inni niech będą odpowiedzialni za siebie.
– Zastanów się, czy nie masz skłonności do kontrolowania innych. Jeśli tak jest, to poszukaj wyjścia z sytuacji, poszukaj pomocy.
– Pamiętaj również, że nawet jeśli uważasz, że Twoje rady mają służyć polepszeniu czyjegoś życia , to to „lepsze” jest według Twoich kryteriów. Inni mają przeżyć własne życie na własnych zasadach i z własnymi błędami, które będą dla nich wskazówką na przyszłość.
– Jeśli ktoś prosi Cię o radę, to sytuacja wygląda inaczej. Wtedy możesz jej udzielić. Ale pamiętaj, że niekoniecznie Twoja rada zostanie przyjęta.
– Jeśli nadopiekuńczość dotyczy relacji partnerskich, to nie mów o partnerze, że jest Twoim dodatkowym dzieckiem. Nie traktuj go tak. Możesz spróbować coraz więcej odpowiedzialności, podejmowania decyzji przerzucać na niego. Wtedy z czasem poczujesz, że jesteście równymi w Waszym związku, że w razie potrzeby jedno może drugie wesprzeć. A to na pewno dobrze wpłynie na Wasze relacje, na Waszą bliskość.

Odcinek ten głównie skierowany jest do kobiet, bo to najczęściej one są nadopiekuńcze. I zapewne też najczęściej swoją troskę kierują w stronę mężczyzn, nie wiedzieć czemu, uważając ich za mniej zaradnych.
Myślę, że warto pamiętać też o tym, że jeśli będziemy nadopiekuńczy wobec innych i te osoby nie będą przeciwstawiać się temu, to może się zdarzyć, że faktycznie z czasem będą mniej zaradni, będą coraz bardziej potrzebowali opieki czy kogoś, kto będzie nimi kierował, za nich podejmował decyzje.
Jeśli jednak, osoba obdarowana zbytnią troską, będzie coraz bardziej się temu przeciwstawiać, to nasze relacje, nasza bliskość naprawdę może być zagrożona.

Przemyślmy więc nasze zachowania dokładnie. I jak coś zauważymy w nich niedobrego, to zróbmy coś, żeby to zmienić. Żeby nasze życie i życie naszych bliskich było coraz lepsze.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *