Oglądaliśmy ostatnio duński dramat zatytuowany „W lepszym świecie”. Film niełatwy, ale taki, o którym się nie zapomina.
W filmie opowiedziana jest historia dwóch rodzin, którym życie nie do końca ułożyło się tak, jakby chcieli. Separacja, śmierć, trudne wybory, a także wyzwanie jakie mają wszyscy rodzice, żeby wychować dzieci na dobrych ludzi. Ważną częścią filmu jest przedstawiony obraz Afryki nękanej nie tylko trudami codziennego życia, ale próbującej poradzić sobie z wewnętrznymi konfliktami, z wielką agresją jaka ich dotyka, na którą wydaje się nie ma sposobu.
Po obejrzeniu tego filmu nasuwa się jeden wniosek. Wniosek, który można powiedzieć, aż krzyczy z ekranu:
„Rób swoje! Nie patrz na innych, tylko działaj w zgodzie z własnymi wartościami! Działaj w kręgu własnego wpływu i w ten sposób zmieniaj świat!”
Czasami wydaje się, że to co robimy, to syzyfowa praca, praca, która nigdy się nie kończy i tak naprawdę nie wiemy, czy przyniesie jakiś efekt. Czy wówczas powinniśmy powiedzieć – „STOP! Ja tak nie chcę, to nie ma sensu, lepiej zajmę się tym, co dla mnie jest dobre, co mi gwarantuje spokój i bezpieczeństwo. I niech każdy martwi się o swoje.”?
Bohater filmu, doktor Anton, biorący udział w misjach humanitarnych w Afryce, jest przeciwieństwem takiej postawy. On nie jest obojętny na zło, na krzywdy, na cierpienie drugiego człowieka. On chce mieć wpływ na wychowanie dzieci na dobrych, wrażliwych ludzi. On wie, że agresja rodzi agresję. Wie, że wojny rozpoczynają się od małych, niby nic nie znaczących popychanek, na które nikt odpowiednio nie reaguje. On nie myśli w kategoriach „Sam nic nie zdziałam”. On wie, że jego postawa będzie wzorem do naśladowania dla innych i w ten sposób dobro zacznie pączkować, będzie go coraz więcej.
Postawa lekarza jest niesamowita. Jego sposób w jaki naucza dzieci reakcji na agresję, sposób, w jaki traktuje afrykańczyków, bez względu na to kim są, jakimi są ludźmi, czy popiera ich zachowanie czy też nie.
Taki obraz człowieka daje nadzieję. Pokazuje też, że my sami, w ramach tego co możemy zrobić, w ramach naszych możliwości, powinniśmy działać, powinniśmy zmieniać świat na lepsze.
Niestety często jest tak, że nasze „działania” ograniczają się tylko do dyskusji z telewizorem czy radiem, do narzekania, jak to jest źle w pracy, w kraju i na świecie, jaką to mamy niewychowaną młodzież, jak to obawiamy się agresji, którą widać na każdym kroku, a ekologia, a zaśmiecanie świata, itd., itp.
A co my tak naprawdę robimy, żeby było nam wszystkim lepiej, żeby nasza planeta nie uległa zniszczeniu, żeby kolejne pokolenia nie wytknęły nas palcem i powiedziały „To oni! To przez nich!”.
Nie chce wyjść na mądralińską, co to innych chce pouczać. Ale doktor Anton zrobił na mnie tak wielkie wrażenie, tak poruszył moją wyobraźnie o nas, dobrych ludziach, którzy mogą tak wiele zdziałać, że postanowiłam zebrać kilka pomysłów na nasze „mogę”.
Może więc zacznijmy od małych rzeczy.
* Używajmy dobrych, pięknych słów.
* Uśmiechajmy się do ludzi, bądźmy im życzliwi.
* Bądźmy empatyczni.
* Starajmy się zrozumieć postępowanie innych. Może okaże się, że potrzebują jakiejś pomocy, jakiejś bratniej duszy.
* Nie reagujmy bez zastanowienia na czyjeś, w naszych oczach, nie najlepsze zachowanie, tylko dajmy sobie czas na wybór tego, co chcemy zrobić, jak chcemy zareagować i dopiero działajmy – dobrze, z miłością, ze zrozumieniem.
* Nigdy nie odpowiadajmy agresją na agresję, również tę słowną.
* Dbajmy o niezaśmiecanie naszego środowiska. Trzymajmy się zasady, że z lasu wynosimy więcej, niż wnieśliśmy (i rozumiecie, nie chodzi mi o drzewo). Dotyczy to oczywiście każdej innej przestrzeni publicznej.
* Starajmy się zużywać jak najmniej wody, energii, plastiku.
* Ograniczajmy swój konsumpcjonizm. Przy kolejnych zakupach zastanówmy się, czy naprawdę ten zakup jest nam niezbędny.
* Nie narzekajmy na pracę, kraj, świat, rządzących.
* Jak coś nam się nie podoba, to zawsze możemy złożyć w odpowiedniej instytucji swoje zażalenie, a może i pomysł na rozwiązanie danej sytuacji.
Pomysłów na polepszenie świata jest zapewne mnóstwo. Róbmy, to co możemy zrobić, na własnym poletku, według własnych możliwości. A na pewno nie myślmy o tym, że my, pojedynczo niewiele możemy zdziałać.
Zobacz, zrobię coś ja, zrobisz Ty, zrobią nasi znajomi, ich znajomi, itd. Powiedzmy „Podaj dalej!” (kolejny wspaniały film) i róbmy to codziennie, róbmy chociaż tyle, a może aż tyle, co możemy sami zrobić.
UWIERZMY, ŻE MAMY W SOBIE MOC! OGROMNĄ MOC ZMIANY!