Odpocznij! – Łatwo powiedzieć!

Już teraz wszystko jest dla mnie jasne. Wiem dlaczego często czuję się jakby rozładowały mi się baterie, nie potrafię się skoncentrować, mało co mnie cieszy. Ja po prostu utraciłam naturalną zdolność organizmu do odpoczywania. 

I teraz mam dwie wiadomości. Ta nienajlepsza jest taka, że większość z nas tę zdolność utraciło. Natomiast wiadomość dobra jest pocieszająca – możemy nauczyć się odpoczywać.

Moje zainteresowanie odpoczynkiem zaczęło się od przeczytania artykułu, w którym Katarzyna Miller i Wojciech Eichelberger rozmawiali o tym, że gdzieś zagubiliśmy czas wolny. A wiadomo, czas wolny kojarzy nam się z odpoczynkiem. A nie ma odpoczynku, to nie ma regeneracji organizmu. 

Zaczęłam więc drążyć temat odpoczywania. Tak drążyłam, że obudziłam się około trzeciej nad ranem i nie mogłam z powrotem zasnąć. Postanowiłam więc pooddychać przeponowo, bo skupienie się na swoim oddechu ułatwiało mi niekiedy zasypianie. I tak wdech – wydech, wdech-wydech… Hmm, fajnie by było napisać o odpoczywaniu na blogu… wdech-wydech, wdech-wydech… Problemy z regeneracją dotyczą wielu ludzi… wdech-wydech, wdech-wydech… Mogłabym napisać o konieczności prawidłowego oddechu… wdech-wydech, wdech-wydech… O umiejętności koncentracji, byciu tu i teraz… wdech-wydech, wdech-wydech… O zadbaniu o prawidłowy sen… wdech-wydech, wydech-wydech… I tak zeszło mi dwie godziny. Gdy zegar wskazywał piątą, to dopiero tak naprawdę zachciało mi się spać.

Jak się domyślacie, moje nocne przemyślenia nie pomogły mi w ogóle w regeneracji organizmu. Obudziłam się rano z nie najlepszym poziomem energii do pracy i nie najlepszym humorem. Ale chociaż przekonałam się, że znalezienie odpowiedniego sposobu na odpoczywanie i systematyczne go stosowanie, jest naprawdę nieodzownym warunkiem lepszego, szczęśliwego życia. A ponadto… znalazłam świetny temat na artykuł.

Czego się dowiedziałam i czym chciałabym się z Wami podzielić?

Otóż nasz organizm działa w dwóch trybach: mobilizacji i regeneracji. Jeśli prowadzimy zdrowy tryb życia, nasz organizm sam potrafi przestawić się z trybu mobilizacji na tryb regeneracji i wówczas wszystko jest w porządku. Natomiast gdy zbyt często próbujemy zmusić organizm do pracy, nawet wówczas, gdy domaga on się odpoczynku, nasza naturalna regulacja przestaje działać. A wiadomo jakie mogą być konsekwencje nadmiernego forsowania organizmu: osłabienie układu odpornościowego, a co za tym idzie, podatność na choroby, ogólne zniechęcenie do wykonywania jakiejkolwiek pracy, rozdrażnienie, utrata chęci życia. Możemy w końcu doprowadzić do tego, że któregoś ranka nie będziemy mieli siły wstać z łóżka. W końcu nasze baterie wyczerpią się całkowicie.

Wojciech Eichelberger posługuje się świetną metaforą maratończyka. Maratończyk nastawiony jest na sukces, na pokonanie trasy w jak najkrótszym czasie, na stanięcie na podium. Wiadomo, że jego przygotowania do zawodów i same zawody wiążą się z bardzo dużym wydatkiem energetycznym. Jeśli sportowiec nie będzie odpowiednio dbał o odpoczynek i regenerację organizmu, nie będzie miał szansy stanąć na wymarzonym podium.

Krótko mówiąc, im większy wykonujemy wysiłek, nie tylko fizyczny, ale również psychiczny, im więcej w naszym życiu jest stresu, tym bardziej powinniśmy zadbać o regenerację organizmu.

No właśnie, ale jak to zrobić? 

Ważne jest kilka rzeczy:

– odpoczynek to nie tylko wolne od pracy,
– odpoczynek ma sprawiać nam przyjemność,
– odpoczynek to nie jest raptowne wyhamowanie, bo konsekwencje gwałtownego hamowania łatwo można sobie wyobrazić, szczególnie, gdy wcześniej pędziliśmy w zawrotnym tempie,
– odpoczynek to odpowiednia dawka odpowiedniego ruchu,
– odpoczynek to kontakt z samym sobą,
– odpoczynek to bycie tu i teraz,
– odpoczynek to niekoniecznie nicnierobienie,
– odpoczynek to prawidłowy sen,
– odpoczynek to prawidłowe odżywianie,
– odpoczynek i regeneracja to prawidłowy, czyli przeponowy, oddech.

Często myślimy, że jak nie pójdziemy do pracy, to odpoczniemy. Że jak gdzieś wyjedziemy, to odpoczniemy. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy wiemy, co mamy zrobić z naszym wolnym czasem? Jak skutecznie zregenerować nasze siły? Jaki rodzaj odpoczynku sprawi nam przyjemność?

Z reguły idziemy na tak zwany żywioł. I albo nic nie robimy i leżymy cały dzień przed telewizorem, podjadając więcej niż zwykle. Albo robimy to, co inni robią, nie zastanawiając się, czy to na pewno jest dobre dla nas. Albo nadrabiamy ogrom zaległości w sprawach domowych. I to ostatnie jeszcze nie jest najgorsze. Dlaczego?

Okazuje się, że nicnierobienie jest o wiele mniej regenerujące, niż robienie czegoś z pełnym zaangażowaniem. Tylko chodzi o to, żeby nie robić czegoś z wielkiego przymusu, wbrew sobie. Bo jeśli wiem na przykład, że porządki w domu sprawiają, że odpoczywam, że moja głowa uwalnia się od natłoku myśli, że sprzątanie szafek naprawdę mnie angażuje na sto procent, to dlaczego miałabym właśnie w taki sposób nie wypoczywać? 

A ilu jest ludzi, których relaksuje praca w ogródku. Nie leżenie na leżaku, tylko właśnie praca. Ktoś inny lubi szyć, jeszcze inny majsterkować, inny jeździć na rowerze, czy chodzić po górach. A inny lubi leżeć na trawie i patrzeć w chmury. I to jest super. Robimy to, co lubimy i co sprawia, że się w pełni w to angażujemy, że jesteśmy tu i teraz. Zobaczcie jakie to jest fajne. W trakcie wykonywania czynności, które lubimy i które nas w pełni angażują, możemy równocześnie zadbać o kilka elementów prawidłowego odpoczynku.

Musimy jednak pamiętać o tym, żeby nasze zaangażowanie w ten regeneracyjny ruch czy pracę znowu nie było zbyt dużym wydatkiem energetycznym dla organizmu, bo … będziemy musieli po takim odpoczynku zacząć znowu odpoczywać.

Sen. Bez prawidłowego snu nie ma regeneracji organizmu. W czasie snu organizm potrzebuje tylko tyle energii, żeby podtrzymać podstawowe funkcje życiowe. W tym czasie nasz organizm intensywnie się regeneruje. Ponadto sen wspomaga przyswajanie informacji, relaksuje nasze ciało, wpływa pozytywnie na urodę, psychikę, zdrowie i samopoczucie. Jest więc bardzo ważne, żeby sen nie tylko był odpowiedniej długości, ale i jakości.

Kolejna sprawa właściwej regeneracji organizmu, to prawidłowy oddech. Prawda jest taka, że nie za bardzo przykładamy uwagi do naszego oddechu, chociaż przecież to on sprawia, że w ogóle żyjemy. To on stanowi klamrę naszego życia – rozpoczyna je i kończy. Warto więc dowiedzieć się co nieco o oddychaniu i wykorzystywać jego zbawienną moc. Oddychając przeponowo , czyli wprowadzając powietrze do brzucha, a starając się w tym czasie nie rozszerzać klatki piersiowej, wykorzystujemy około 60% zdolności wdechowych organizmu. Natomiast stres powoduje, że wykorzystujemy tylko 30-40% pojemności wdechowej. Płytszy, szybki oddech, nie dostarcza odpowiedniej dla nas ilości tlenu. Warto więc nauczyć się zarządzać swoim oddechem, wiedzieć, kiedy należy włączyć świadome oddychanie, a także dostarczać każdego dnia odpowiedniej dawki tlenu poprzez ćwiczenia oddechowe. 

Oprócz świadomych ćwiczeń oddechowych jest prosty sposób na uzupełnienie braków tlenowych w organizmie. Tym sposobem jest ziewanie. Tak, tak. Ziewanie jest prawidłowym modelem pełnego oddechu. Ponadto ziewając nawilżamy oczy, wysuszone długim patrzeniem w monitory. Ziewanie jest odruchem ratunkowym naszego organizmu. Ale my niekoniecznie musimy czekać, aż organizm będzie musiał się ratować. Możemy wymuszać ziewanie sami i będzie to miało taki sam efekt jak ziewanie samoczynne.

Podobne znaczenie ma wzdychanie. Jak mój mąż pytał się mnie, co tak wzdycham, zawsze mu mówiłam, że wydycham nie najlepsze emocje. I chyba coś w tym jest. Ale nie wiedziałam, że ma to tak duże znaczenie w regeneracji organizmu.

Ziewajmy więc, wzdychajmy, ile się da. Śpijmy dobrze. Ruszajmy się, zdrowo się odżywiajmy, sprawiajmy sobie przyjemności. Po prostu odpoczywajmy.










 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *