Kiedyś nie pomyślałabym w ogóle, że mam jakikolwiek talent. Owszem coś mi przychodziło łatwiej, coś wykonywałam lepiej niż inni, robienie czegoś sprawiało mi przyjemność, dawało radość i satysfakcję. Ale żeby od razu talent? Przecież talent to wybitne uzdolnienie do czegoś. Najbardziej kojarzę go ze zdolnościami twórczymi czy artystycznymi. Więc jeśli coś robię z łatwością, satysfakcją, a nawet lepiej od innych i nie chodzi tu o śpiewanie, to mam talent?
Wiedząc to, co wiedziałam i mając taką a nie inną świadomość, zdziwiłam się bardzo, gdy na kurskie „Lepsze życie” Iwonka Majewska-Opiełka powiedziała, żebyśmy zastanowiły się i wypisały swoje talenty. Myślę, że nie tylko we mnie wzbudziło to niepokój. Gdzie mam znaleźć u siebie talent? IMO wiedziała, że nie będzie to łatwe zadanie dla nas, więc pokrótce wyjaśniła, że talent to nasza predyspozycja w określonym kierunku, jakieś nasze, często wrodzone, zdolności do czegoś, coś, co przychodzi nam łatwiej, lepiej i szybciej niż innym. I … daje nam to przyjemność i satysfakcję.
Myślicie, że po tym doprecyzowaniu było mi dużo łatwiej znaleźć swoje talenty? Niestety nie za bardzo. Robimy coś, idzie nam to gładko, sprawia nam to przyjemność, ale raczej nie traktujemy tego jako talent. Myślę, że jedną z przyczyn takiego stanu, jest źle rozumiana, ale tak zaprogramowana w naszej podświadomości, skromność. Bo przecież chwalić się, chociażby przed sobą? Nie, to nie wypada. Poza tym oceniamy siebie zbyt surowo, innymi kryteriami niż oceniamy na przykład dzieci. Gdyby ktoś nas zapytał, gdy byliśmy dziećmi, czy ładnie rysujemy lub śpiewamy, to na pewno z żarliwością byśmy zapewnili, że tak. A teraz? Jaką dalibyśmy odpowiedź na pytanie o nasze talenty? Możliwe jest również, że w pewnym momencie naszego życia, ktoś nam powiedział, że nasz talent, to wcale nie jest talent.
Jest wiele przyczyn, które sprawiły, że uśpiliśmy swoje zdolności, zapomnieliśmy o nich. Bardzo duże znaczenie miało między innymi to, co nas spotkało na naszej drodze ku dorosłości. To, jak zaczęliśmy o sobie myśleć. To, że skierowaliśmy nasza uwagę na inne, wydawałoby się ważniejsze sprawy. Oraz to, że po prostu przestaliśmy myśleć o naszych zdolnościach, bo przecież jeśli wszystko wskazuje na to, że ich nie mamy, to o czym tu myśleć. I powiem Wam, że wielka szkoda, że tak się stało. Warto to zmienić, warto odbudować siebie, odbudować wiarę w swoje zdolności. Bo przecież świadomość posiadanych talentów daje nam siłę, buduje poczucie naszej wartości, które jest niezbędne do pięknego, spełnionego życia. Poza tym nasze talenty są dla nas odskocznią od codzienności, od obowiązków, od jakże częstej monotonii życia. Talenty, które mamy, rozwijanie ich, poświęcanie im swojego czasu i uwagi, sprawiają, że nasze życie i prywatne i zawodowe, nabiera całkiem innego wymiaru.
Naprawdę warto dbać o swoje talenty. Najpierw uświadomić sobie, że na pewno je mamy. Potem odnaleźć je w sobie, może przypomnieć sobie o tych zapomnianych, leżących gdzieś głęboko w nas, albo odkryć całkiem nowe. Potem nie krępować się, nie obawiać się, co pomyślą o nas inni, tylko dbać o te nasze zdolności, poświęcać im swój czas, pielęgnować je i rozwijać. I mówić o nich, chwalić się nimi. Niech inni widzą, wiedzą i niech biorą z nas przykład. Niech ich życie też będzie barwniejsze, radośniejsze i bardziej satysfakcjonujące.
A jak to jest z moimi talentami? Czy je odnalazłam? Czy je pielęgnuję?
Tak, już teraz potrafię odpowiedzieć na pytanie o moje talenty:
– pięknie szyję,
– pięknie robię na drutach,
– pięknie i przytulnie urządzam wnętrza, i to nie za wielkie pieniądze,
– piekę pyszne ciasta, ciasteczka, torty, bułeczki,
– jestem pomysłowa, znajduję rozwiązania dla wielu domowych wyzwań.
I ostatnio, odkryłam w sobie, a w zasadzie pomogła mi to odkryć moja mentorka Iwonka Majewska-Opiełka, a potwierdziły to bliskie mi osoby oraz wielu moich znajomych:
– umiejętność pisania fajnych, motywujących tekstów i wierszy,
– predyspozycje do wspierania innych w ich rozwoju, w wychodzeniu z życiowych wyzwań.
Staram się dbać o moje talenty. O jedne mniej, o inne bardziej. W zależności od tego, co w danym okresie jest mi potrzebne do dobrego samopoczucia. Ostatnio bardzo skupiam się na dwóch ostatnich, które wymieniłam. Uczę się, rozwijam, stosuję to, czego się nauczyłam i daje mi to przeogromną radość i satysfakcję.
I nie chodzi o to, żeby nasze talenty potwierdziło jakieś szacowne jury. Nie chodzi o to, żebyśmy na siłę szukali w sobie zdolności twórczych czy artystycznych, bo nie tylko one świadczą o naszym talencie. Chodzi o to, żebyśmy mieli w swoim życiu takie zajęcia, które dają nam wiele radości, a przy okazji dają radość czy niosą pomoc innym.
Dbajmy o swoje talenty. Próbujmy, doświadczajmy. Chwalmy się nimi. Ale też zauważajmy talenty u innych, doceniajmy je i mówmy im o ich talentach. Bo przecież zauważanie drugiego człowieka, to też talent.
A Ty? Jaki masz talent? Czy możesz się nam pochwalić? Może pysznie gotujesz? Może ogród to twoja pasja i chluba? Może z łatwością uczysz się języków obcych? A może …