Słowa roku

Pod koniec roku czytałam książkę Anny H. Niemczynow. Autorka w którymś z rozdziałów pisała o słowie roku. Słowie, które wybierała sobie na dany rok i trzymała się go w chwilach, gdy tego bardzo potrzebowała. 

Czy słowo roku było dla mnie nowością? Nie. Ale raczej traktowałam je jako kolejny trend, który jest tylko trendem, a nie pomocą w naszym życiu. Jednak pisarka opisała je w taki sposób, że zachęciła mnie do wybrania własnego słowa roku. W moim przypadku było to słowo ZAUFAJ.

Zaufaj ludziom, do który straciłaś zaufanie, a zależy ci, żeby wierzyć. Zaufaj w wybory innych. Zaufaj, że czyjś wybór jest jego dobrym wyborem, jego sposobem na życie i nie powinnaś się w to mieszać, udzielać nieproszona rady, ani zamartwiać, że coś pójdzie nie tak. Zaufaj własnym wyborom. Zaufaj, że nawet jak twój wybór okaże się nie najlepszy, to na końcu i tak będzie dobrze. Zaufaj własnej intuicji. Nie ignoruj jej, tylko ufaj, że ona ciebie dobrze prowadzi. Zaufaj, że to, co spotyka cię niedobrego w życiu przeminie, bo przecież wszystko przemija. Zaufaj, że to, co spotyka cię na twojej drodze jest po coś. Zaufaj w Stwórcę, Boga, Wyższe Ja, Wszechświat… Zaufaj, że nie jesteś sama. Zaufaj życiu. 

Zaufaj w to wszytko, a jak najdzie cię wątpliwość to powtarzaj ufam, ufam, ufam…

Podzieliłam się tym moim słowem roku z Markiem, a on to skwitował „Chyba oboje powinniśmy wybrać sobie słowo ODPUŚĆ. Bo to, co robimy i jak robimy nie jest dobre”. Marek miał na myśli przygotowania do świąt, które były krótkie, ale bardzo intensywne. Takie sytuacje nie zdarzają nam się tylko od święta. One co pewien czas dosięgają nas w naszym życiu. Nie potrafimy dać na luz, odpuścić to, co tak naprawdę nie ma większego znaczenia. I to nawet nie chodzi o robienie czegoś, żeby coś komuś pokazać, coś udowodnić. My coś robimy, bo lubimy mieć to zrobione. Ale niestety czasami jest tak, że wysiłek, jaki wkładamy w daną czynność nie jest warty tego naszego lubienia. Znasz to może z własnego życia? 

I tak przyszło do mnie kolejne słowo roku. Bo odpuść, to nie tylko odpuść, bo będziesz zmęczona fizycznie. Odpuścić trzeba wiele rzeczy, wiele zachowań, wiele przekonań, które sprawiają, że jeśli nie odpuścisz, to będziesz zmęczona życiem, a to nie jest dobrze. Odpuść innym. Daj im żyć po swojemu i zaufaj (patrz wyżej). Odpuść przekonaniu, że wiele rzeczy musisz, a zaufaj, że możesz czy chcesz. A jak nie chcesz czy nie możesz, to odpuść. Odpuść zamartwianiu. Odpuść myślom, które ciebie nie wzmacniają. Odpuść porównywanie siebie do innych. Odpuść udowadnianie, że zasługujesz na miłość. Odpuść robienie czegoś dla innych, gdy nie jest to dobre dla ciebie. Odpuść naprawianie siebie, bo przecież jesteś cudem, którego naprawiać nie trzeba. 

Odpuść i zaufaj, że wszystko będzie dobrze. A jak najdzie cię wątpliwość lub gdy coś będzie ciągnęło cię w nieodpowiednią stronę, to powtarzaj odpuszczam, odpuszczam, odpuszczam i… ufam.

I tak wybrałam sobie dwa słowa roku. Aż przyszedł przedostatni dzień roku, który pokazał mi, żeby do tych dwóch słów dołożyć kolejne, od którego chyba powinnam zacząć. JESTEM.

W tym przedostatnim dniu roku moje serce zostało bardzo mocno zranione. Spotkało mnie coś, czego nie tylko, że się nie spodziewałam. W pierwszym odruchu miałam nadzieję, że to nie chodzi o mnie, że to jakaś pomyłka. Zarzuty w moim kierunku były tak absurdalne i tak mijające się z rzeczywistością, że nie mogłam w nie uwierzyć. A wszystko dlatego, że odmówiłam, że wyraźniej  pokazałam, gdzie jest moja granica. Ta sytuacja sprawiła, że zrozumiałam, że nie mogę zapominać o sobie, że powinnam dbać o siebie w szczególności. Że nie mogę pozwolić być niezauważona, nie mogę pozwolić, żeby nie były zauważone moje potrzeby. Nie mogę pozwolić dać z siebie więcej niż dać mogę. Nie mogę nie zauważać siebie, bo jeśli ja tego nie będę robiła, to nie zauważą mnie inni. Nie mogę od siebie odchodzić, bo tak naprawdę odejść od siebie się nie da. I największy ból sprawia nie tylko to, gdy ważne w twoim życiu osoby nie potraktują ciebie dobrze. Największy ból sprawiasz sobie wtedy, gdy sama siebie nie traktujesz dobrze. Gdy zapominasz, że JESTEŚ.

Czy słowa roku coś mi pomogą? Jeśli zakończy się tylko na wyborze słowa, to nic to nie zmieni. Ale jeśli będę o nich pamiętać w momentach, gdy stanę na rozwidleniu dróg mojego życia i gdy nie będę wiedziała, w która stronę pójść, albo gdy nawet wybiorę tę niewłaściwą ścieżkę, to słowa JESTEM… ODPUŚĆ… ZAUFAJ… staną się dla mnie bezcennym drogowskazem.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *