Szkoda, że…

– Szkoda, że nie widać jeszcze z tego miejsca Śnieżki – powiedział mężczyzna stojący na tarasie widokowym.
– Naprawdę? Przecież przed nami taki piękny widok, a Panu jeszcze brakuje Śnieżki? – wymsknęło mi się pytanie. Zreszta całkiem niepotrzebnie, bo przecież każdy może mieć swoje „szkoda”.

A widok, jaki przed nami się roztaczał był przepiękny. Majestatyczne góry przybrane w różne barwy zieleni. Od ciemnych, zimnych w kolorze zielonych świerków, po soczyście zielone brzozy, które zachwycały swoimi młodziutkimi listkami. Do tego błękitne niebo, gdzieniegdzie maźnięte białymi smugami chmur, rozciągniętymi jak ściągana z patyczka wata cukrowa. I słońce. Słońce, które miło grzało twarz, ale nie przeszkadzało w podróżowaniu po górach. No i ta błoga cisza, urozmaicana jedynie śpiewem ptaków i delikatnym szumem drzew. 

Nic dodać nic ująć. Dla mnie, szukającej wytchnienia od codziennego zgiełku, hałasu, pośpiechu, nic lepszego nie mogłam sobie wymarzyć. Ale to ja. A Panu, który widziała to samo, był w tej samej cudownej aurze, jednak czegoś zabrakło. 

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje, że dane jest nam tyle, a nadal nam czegoś brakuje? Przecież nie ma szans, żebyśmy w jednym momencie, w jednym miejscu, dostali wszystko jak na tacy. Wszystko, czego zapragniemy, co wydaje nam się, że w końcu zaspokoi nasz głód wrażeń. Dlaczego ciągle nam mało i mało? Dlaczego ciągle czujemy niedosyt?  Dlaczego jest w nas taka niezdrowa zachłanność? Dlaczego nie doceniamy tego, co w danej chwili mamy, czego możemy właśnie teraz doświadczać? A przecież, tyle się złożyło na to, że mogliśmy znaleźć się w tak urokliwym miejscu, czy w każdej innej dobrej dla nas sytuacji. Przecież, żeby wejść na ten szczyt, na który weszliśmy, nie dość, że potrzebne były fundusze, żeby w ogóle przyjechać w góry, niezbędna była możliwość wygospodarowania czasu na tę podróż, niezbędne jest zdrowie i siły, żeby podejść pod górę, niezbędny jest jako taki zmysł organizacyjny i umiejętność poruszania się w nieznanym terenie. I oczywiście nieodzowna jest odpowiednia pogoda, która warunkuje wymarsz w góry. To tylko taki podstawowy niezbędnik podróżnika, do którego każdy zapewne może dołożyć jeszcze swoje warunki, które wpływają na możliwość cieszenia się z takiej czy innej wartości w swoim życiu. 

A gdybyśmy tak, zamiast mówić „szkoda, że…”, zaczęli mówić „jak dobrze, że…”?. Jak dobrze,  że mam pracę, bo dzięki niej mogę sobie pozwolić na krótsze czy dłuższe wycieczki, jak dobrze, że tak umiem sobie tę pracę zorganizować, że mam czas na te wycieczki, jak dobrze, że potrafię sobie zorganizować wyjazd i potrafię korzystać z map, żeby poruszać się w nieznanym terenie, jak dobrze, że mam odwagę to zrobić, jak dobrze, że mam zdrowie i siły, żeby dotrzeć tam, gdzie zamierzam, jak dobrze, że nie zrezygnowałam z tego niełatwego podejścia, bo teraz mam taki piękny widok. I w końcu: jak dobrze, że jest odpowiednia pogoda na podróż. No chyba że pogoda spłata nam figla, to przecież też jest dobrze, bo mamy czas, żeby wypocząć i poczytać jakąś fajną książkę.

2 thoughts on “Szkoda, że…

  1. Często ludzie opowiadając o swoich wycieczkach wymieniają konkretne punkty, miejsca – zaliczone, uznane przez innych, przez przewodniki – nie wspominają natomiast o własnych doświadczeniach, może nie mają zaufania do swojego odbioru rzeczywistości, a może nawet nie mają z tym kontaktu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *