W dni wolne, gdy pogoda na to pozwala, lubimy jadać śniadania w naszym ogrodzie. Sprawia nam to wielką przyjemność i radość. Wokoło jest cisza, bo większość ludzi albo jeszcze śpi, a jak nie śpi, to jeszcze nie wystawili nosa spoza swojego domu. Rankiem, w takie spokojne dni, pięknie słychać szum drzew, śpiew ptaków. A powietrze? Powietrze rano jest tak inne od powietrza w ciagu dnia. Jest rześkie, niezmącone, dopiero co delikatnie czuć w nim zapachy natury. Tak też było i dzisiaj. Szykowaliśmy śniadanie i wspominaliśmy wczorajszy dzień.
Wczoraj opiekowaliśmy się naszym Julciem. Ponieważ było bardzo ciepło i słonecznie, przez cały dzień szukaliśmy jakiegoś zacienionego i chłodniejszego miejsca. Planowaliśmy pojechać z nim nad jezioro, ale odwlekaliśmy to, ze względu na słońce, które aż paliło. Aż przyszedł wieczór, i mogliśmy spełnić daną Julusiowi obietnicę. Zapakowaliśmy niezbędne rzeczy i po kilkunastu minutach byliśmy nad wodą… I co? I czar naszych oczekiwań szybko prysł. Roznoszący się wszędzie zapach grilla i papierosów, gwar ludzi skupionych w mniejszych lub większych grupach i na dokładkę zjeżdżalnia, która była dla naszego Julusia za duża. Ale to nic. Gdybyśmy byli sami, obrócilibyśmy się na pięcie i już by nas tam nie było. Ale był Juluś, który też miał swoje oczekiwania i do tego żadne zapachy i hałasy mu nie przeszkadzały. Zorganizowaliśmy więc wnusiowi fajną zabawę, łącznie ze zjeżdżalnią i zadowoleni wróciliśmy do domu.
I tak dzisiaj wspominaliśmy ten dzień. Zaczęliśmy od tego, że ludzie mają „dziwny” sposób wypoczywania. Dziwiliśmy się, że tak w ogóle można wypoczywać. Opowiadaliśmy sobie o szczegółach takiego spędzania czasu, które nam się rzuciły w oczy. Porównywaliśmy to z naszym wypoczynkiem, w ciszy, wśród natury, otoczeni jej urodą i zapachami. Ten wypoczynek bardzo często jest po prostu na naszej działce przed domem lub w pobliskim lesie. Zazwyczaj w samotności. Bez bodźców, które nam przeszkadzają. Jest po prostu tak, jak lubimy i jak sprawia, że czujemy się dobrze, a nawet z każdą chwilą jeszcze lepiej.
Ale przecież my, to my – doszliśmy do takiego wniosku. Przecież każdy potrzebuje czegoś innego. Jeden potrzebuje gwaru, dużej grupy wokół siebie, głośnej muzyki i imprezy do białego rana. A inny woli w samotności poczytać książkę, z kimś bliskim spokojnie porozmawiać, poleżeć i posłuchać delikatnej, cichej muzyki, pójść na spacer w odludne miejsce. I będąc na łonie natury poczuć tę właśnie naturę.
Każdy z nas jest inny i to stanowi o pięknie naszego życia. Jest różnorodnie, jest kolorowo, jest ciekawie. A najważniejsze jest to, żebyśmy znali siebie i wiedzieli, co nam służy i kiedy nam jest dobrze i tego się trzymali, bez względu na to, jak jesteśmy postrzegani przez innych. Bo jeśli nie robimy krzywdy sobie czy komuś innemu, to żyjmy po swojemu. Poznawać siebie, słuchać siebie, stać przy sobie i prawdziwie się sobą zaopiekować – to jest nasze zadanie na całe piękne życie.
Udanych chwil ze sobą! W samotności czy też w grupie. Tak jak lubisz.